września 24, 2019

i co teraz

i co teraz
Każdy się czegoś boi. Jedni nie mogą wytrzymać w schowku na miotły, inni mdleją na samo słowo ‘krew’, a jeszcze inni boją się wejść na 3 piętro. Taka nasza ludzka przypadłość, co by nam się za bardzo w życiu nie nudziło. I choć lista strachów każdej jednostki nieco się od siebie różni, zwykle dysponujemy tym samym zestawem strachów ‘podstawowych’, do których między innymi należą samotność i rzut na głęboką wodę.

Lista strachów podstawowych w odróżnieniu od tych bardziej ‘wybujałych’ i nie dominujących w społeczeństwie w procencie większym niż 90% jest, można by rzecz, z nami na dobre i złe, po grobowe deski. W głowy wbudowana została już wieki temu i uparcie podróżuje wraz z pokoleniami, chroniąc je i wprawiając w depresję jednocześnie.

Czy dobrze jest się bać?

Pojęcie strachu w dzisiejszym społeczeństwie kojarzymy jako zjawisko złe, okropne i wyniszczające. Strach utrudnia nam nasze wystąpienia, nieraz krzyżuje plany i utrudnia spełnianie marzeń. Wbrew publicznej opinii ma on jednak również tę kolorową i pozytywniejszą stronę – chroni nas przed odwagą. Zbytnią odwagą, ma się rozumieć.

Do obecności strachu trudno jest się przyzwyczaić, gdyż pojawia się w momentach, gdy nie mamy czasu na kawkę i ciastko, lecz mających dla nas duże znaczenie i wpływających na dalszy nasz los w sposób nieraz bezpośredni. Co możemy jednak zrobić to psychicznie przygotowywać się do nadchodzącego momentu i skupić się na celu tak bardzo, że wszystko, co będziemy mijać po drodze zleje się w jedno, a my skupieni tylko i wyłącznie na jednym, zapomnimy o dręczących obawach.

Brzmi fajnie, prawda?

Prawda jest taka, że strach jest groźnym przeciwnikiem, a odporność na jego działanie jest kwestią indywidualną, wynikającą z charakteru oraz wychowania. Inaczej do tematu podejdzie ktoś pewny siebie i swoich umiejętności, a inaczej szara myszka, przerażona wizją zwrócenia komuś uwagi. Strach można jednak oszukać, gdyż jeżeli będziemy przygotowani i pewni swoich zdolności, przejdziemy tę drogę znacznie przyjemniej, zapewne z lepszymi wynikami.

Jak więc pokonać strach?

Rozmawiaj ze sobą w sposób ZDROWY, przygotuj się i nie pozwalaj sobie na zboczenie z trasy. Dobrze jest się bać, gdyż jest to oznaka barku bierności w życiu, a co za tym idzie – stania w miejscu.

Pamiętajmy, że to właśnie strach kradnie nam marzenia.

września 17, 2019

nie znam angielskiego i co teraz, czyli o znaczeniu bilingualizmu w dzisiejszym świecie

nie znam angielskiego i co teraz, czyli o znaczeniu bilingualizmu w dzisiejszym świecie
Kultura XXI wieku aż do podszewki przesiąknięta jest wpływami zachodnimi, w szczególności pochodzącymi ze znajdujących się na sąsiednim kontynencie Stanów Zjednoczonych. Wystarczy wejść do sklepu – czy to sieciówki czy marketu, aby zobaczyć jak niewielki udział wszystkich kupowanych dóbr użytku codziennego zawdzięczamy naszym polskim przedsiębiorstwom i jego przedstawicielom. Żyjemy w czasach otwartych granic oraz powszechnej imigracji, gdzie kontakt z obcokrajowcami znajduje się na porządku dziennym, a mimo to zatrważający procent Polaków nie jest w stanie się z nimi komunikować.

Angielski. Jego znajomość w dzisiejszym świecie jest równie niezbędna jak umiejętność kierowania samochodu czy obsługi komputera. I choć niewątpliwie pracę bez tych umiejętności zdobyć jak najbardziej można, zarówno zarobki, jak i warunki pracy mogą pozostawiać wiele do życzenia.

Angielski otacza nas zewsząd, począwszy na środowisku pracy, poprzez studia, gdzie jedynie nieliczne artykuły tłumaczone są na nasz język ojczysty, skończywszy na serialach czy instrukcjach obsługi urządzeń użytku codziennego. Najprostszym przykładem bezpośrednio wskazującym, jak ograniczony dostęp do informacji posiada osoba nie znająca angielskiego, jest porównanie wyszukiwania danej frazy w Wikipedii w języku polskim i angielskim. Podczas, gdy w pierwszym przypadku dana fraza może posiadać kilka zdań, wyjaśnienie w przypadku drugiego języka jest nieraz 10- krotnie dogłębniejsze.

Wiele Polaków nie zdaje sobie sprawy z potęgi znajomości tego języka aż do czasu, gdy dane jest im pojechać na wakacje. Beznadziejność, strach, bezsilność – to właśnie te emocje towarzyszą człowiekowi, który nie jest w stanie zakomunikować swych potrzeb czy problemów innym. I nie chodzi tu wcale o jakieś filozofowanie czy konwersację o zaletach paneli fotowoltaicznych, lecz o najprostsze zamówienie dania w restauracji czy poproszenie o dodatkową pościel w hotelu.

Angielski w pracy. Już sama znajomość tego języka stawia aplikanta w procesie rekrutacyjnym znacznie wyżej niż osobę posługującą się wyłącznie polskim, nie zważając nieraz nawet na bogatsze doświadczenie czy lepsze kwalifikacje drugiego kandydata. W końcu co pracodawcy po świetnym marketingowcu, który nie jest w stanie komunikować się ze swoimi klientami?

Nieraz zdarza się, że pomimo posiadanej na papierze znajomości języka w stopniu umożliwiającym swobodną komunikację, w sytuacji realnej konfrontacji z żywym angielskim pojawia się blokada uniemożliwiająca wymyślenie choćby najprostszego zdania, czy reakcji na otrzymaną informację? Przyczyna tego zjawiska skrywa się w sposobie nauki, który nieraz okazuje się być biernym wklepywaniem gramatyki i słówek. Błąd ten nieraz kosztuje ogrom stresu i presji, gdy w momencie spotkania biznesowego nasze myśli pół minuty krążą w poszukiwaniu odpowiednika polskiego słowa ‘tablica’. Jak więc to zwalczyć?

Nie istnieje jeden idealny przepis na naukę języka, prócz kontaktu z nim na co dzień. I jeżeli nie ma się możliwości nauki w środowisku anglojęzycznym, warto takie środowisko po prostu stworzyć. Seriale, konwersacje, nawiązanie znajomości z osobami z zagranicy (choćby online)… Dróg jest multum, wystarczy jedynie chcieć i faktycznie zmobilizować się do działania.

Podsumowując, język angielski jest niezbędnym narzędziem nie tylko w pracy tłumacza, lecz w przypadku każdego z nas. Pozwala na bezpieczne podróżowanie, dostęp do informacji oraz kontakt z innymi. Dzisiaj znajomość tego języka nie jest już traktowana jako bonus w procesie aplikacji o pracę, lecz jako konieczne minimum, bez którego kandydaci z miejsca zostają odrzucani.

września 10, 2019

Potęga podświadomości, czyli chcieć to móc

Potęga podświadomości, czyli chcieć to móc
Ludzki mózg to narzędzie niezwykle potężne oraz skomplikowane. Codziennie przetwarza miliony myśli, bodźców, emocji. Latami magazynuje informacje, począwszy od alfabetu, na instrukcji obsługi samochodu czy rozwiązywania zawiłych matematycznych formuł skończywszy. Dzięki niemu jesteśmy w stanie odczuwać miłość, strach czy nienawiść, budować relacje międzyludzki oraz wymyślać i kreować nowe idee czy projekty. I choć jego funkcjonowanie u każdego opiera się na niemalże tych samych zasadach, sposób pracy mózgu oraz drogi myślowe, którymi przebiegają impulsy nerwowe znacznie się od siebie różnią. Przyczyny tego możemy się doszukiwać w wychowaniu swojej głowy, w sposobie, w jaki ze sobą samym na co dzień rozmawiamy oraz jak w głębi serca postrzegamy własną sylwetkę.

Mózg zmienia się wraz z każdą nową informacją czy docieraną do niego emocją. Ewolucja ta może jednak niekiedy zacząć zmierzać w niezbyt dobrym kierunku, poprzez nieustanne negatywy i krytykę dobiegającą ze środowiska zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Mózg ‘wychowany’ w otoczeniu, w których wszechobecna jest autodestrukcja oraz toksyczne relacje, zaczyna powielać znane mu schematy, wbudowując w listę reakcji na codzienne zdarzenia, niezwykle niszczące i destrukcyjne myśli i obrazy.

Naucz się myśleć pozytywnie

Czy zdarzyło ci się znaleźć w sytuacji, w której twój stosunek do powierzonego ci zadania okazał się mieć kluczowy wpływ na jego wynik? Czy zdarzyło ci się na choćby ułamek sekundy uwierzyć w posiadanie przez ciebie magicznych mocy czy zdolności manewrowania przyszłością, ponieważ samym uporem, zawziętością oraz głęboką wiarą udało ci się dokonać czegoś z początku niemożliwego, na co, jak mogłoby się wydawać, nie masz wpływu?

Ludzie dzielą się na 2 typy – tych, którzy nieustannie powątpiewają w swoje decyzje i umiejętności, oraz tych z nadzieją i optymizmem spoglądających w przyszłość. Nie trudno jest zgadnąć, jak bardzo ich codzienność się od siebie różni, oraz komu łatwiej przychodzi zdobywanie kolejnych postawionych sobie celów i planów.

Ludzie sukcesu zwykle są pewni siebie, nie boją się odzywać i często uśmiechają. Można by pomyśleć – ‘no a co mają się smucić, że są bogaci?’, lecz warto się tej sprawie przyjrzeć bliżej. Ludzie sukcesu to nie osoby, które osiągnęły swoje 5 minut w telewizyjnej stacji TVN. To osoby, które cały czas pracują na siebie i nieustannie wzbogacają swoje CV. Ludzie sukcesu patrzą do przodu i nie zniechęcają się potknięciami, lecz wyciągają z nich lekcje na przyszłość. Ludzie sukcesu mają cel i nieustannie do niego dążą, nawet jeżeli zaliczają porażkę za porażką. Do skutku.

Znajdź cel i nie daj sobie czasu na ewakuację

Tysiące ludzi dziennie postanawia ćwiczyć, lecz po tygodniu plan podtrzymuje ich niewielki procent. Dlaczego? Głowa. Wszystko siedzi w głowie. To nie ciało jest za słabe, a w pokoju za ciepło. To twoja głowa nie przywykła do obolałych mięśni i zadyszki, a serce do konieczności szybszego pompowani przepływającej krwi.

Zmiana myślenia polegająca na wizualizacji swojego przyszłego ‘ja’, które już zdążyło osiągnąć ten cel, do którego obecnie dążysz jest jedną z najskuteczniejszych metod motywacji, ponieważ dotyczy ludzkiego ego, które zrobi wszystko, byle pokazać, że da radę, oraz zwalczy konkurencję.

Regularna wizualizacja pozwala również na przypominanie samemu sobie, co jest dla ciebie ważne, oraz dlaczego codziennie musisz ćwiczyć. Ponieważ ludzie z reguły są niecierpliwi, chcą wszystkiego tu i teraz trudno jest bez jasno postawionego sobie celu męczyć się na dłuższą metę. To właśnie dlatego pozytywne myślenie oraz regularna wizualizacja celu jest nieodłącznym elementem sukcesu, odróżniającym ludzi biznesu od przeciętnego Kowalskiego, który wszystkie swoje niepowodzenia zrzuca na złą pogodę oraz brak pieniędzy na siłownię. Chcieć to móc.

Optymizm zmienia wszystko

Kluczem do osiągania w życiu założonych sobie celów jest nastawienie. Nieustanne powtarzanie sobie jak bardzo do kitu się jest sprawia, że mózgownica wychowuje się w sposób podcinający jej skrzydła i zaczyna na stałe wbudowywać to zdanie do swojego słownika.

Każdy popełnia błędy, istotne jest jednak podejście do tego tematu. Dla jednych niezaliczony egzamin okazuje się być źródłem depresji i wyrzucania sobie wszystkich błędów, podczas gdy dla innych będzie nauką oraz okazją do przeanalizowania metod, które okazały się nie działać. I choć przy poprawie testu obie grupy prawdopodobnie zdają, należy się zastanowić, która z nich zyskała więcej- zarówno zdrowia psychicznego, jak i samoświadomości.

Pozytywne myślenie i nauka wiary w siebie i własne możliwości jest procesem niezwykle trudnym, szczególnie w przypadku, gdy dotychczas na każdym kroku karciliśmy i krytykowaliśmy własną postawę. Skutki wynikające ze zmiany postawy postrzegania własnej sylwetki oraz nauki kontrolowania procesu myślowego są niezwykle budujące i kształcące oraz mają niezaprzeczalnie pozytywny wpływ na postrzeganie napotykanych na codziennej drodze wyzwań i celów.

sierpnia 23, 2019

How to not give a f*uck i mieć w poważaniu opinię innych

How to not give a f*uck i mieć w poważaniu opinię innych
Wczoraj odbyłam niezwykle ciekawą podróż pociągiem do jednej z najpiękniejszych europejskich stolic. Podróż była pełna napięcia i nerwowego ukradkowego spoglądania na moich współtowarzyszy pociągowego przedziału. Moje serce nieustannie waliło, jak młotem. Aż do czasu, kiedy sobie uświadomiłam, jak żałosna jestem. A wtedy dałam sobie wewnętrznego klapsa i od razu było lepiej.

Już tłumaczę.

Mojej cudownej podróży towarzyszyło uciążliwe pragnienie jedzenia. Jednym słowem – byłam głodna. Miałam też mały problem- w pociągu było cicho. Aż ZA cicho. Każdy z nosem w książce lub telefonie, a ja mam wyciągać całą swoją wałówkę (jeszcze nie do końca przygotowaną) i robić piknik? Ugh.

Koniec problemu wagi światowej.

Założę się, iż nie jestem jedyną osobą nadmiernie przejmującą się swoim otoczeniem i myślami innych. Jakbym nie miała za dużo własnych. Próba przechwycenia w locie rozkmin otoczenia tak bardzo weszła mi w krew, że do niedawna nie raz rezygnowałam ze zrobienia danej rzeczy, tylko dla tego, że ktoś mógłby sobie pomyśleć, że to robię.

Tak wiem, WTF.

Gdy teraz tak sobie myślę, jak bardzo żałosne i niszczące jest takie zachowanie, to aż muszę usiąść. Zasady gry zwanej społeczeństwem są niezwykle restrykcyjne – nie wolno farbować włosów na zielono, robić kupy w miejscach publicznych, z dnia na dzień zostać hipisem czy też w ogóle zmienić wiarę.

Społeczeństwo tego nie akceptuje. Dokładnie. AKCEPTACJA. To słowo to klucz do zrozumienia, dlaczego tak bardzo przejmujemy się opinią innych osób. Od małego żyjemy we wspólnocie i nie znamy innego trybu niż nieustanne przebywanie wśród ludzi. Dlatego też wpojoną mamy walkę o dopasowanie, naśladowanie i głupkowate przytakiwanie w każdej sprawie, nawet gdy koliduje z naszymi wierzeniami i szczęściem. Byle tylko nas akceptowali.

Istnieją jednak i tace, którzy cały ten bullshit o akceptowaniu reguł gry mają głęboko w poważaniu. I to właśnie ONI żyją szczęśliwym, beztroskim życiem. W otoczeniu tysiąca nieprzychylnych spojrzeń i wzdychań. Które kompletnie i całkowicie po nich spływają.

Na podstawie powyższych rozważań można śmiało dojść do wniosku, że człowiek, który ma na wszystko wywalone ma się najlepiej. Sam nikim się nie interesuje, zaś wszyscy interesują się nim.

Czy stać cię na taką odwagę?

Decyzja o poprzestaniu ślepego podążania za tłumem i ukrywania się w tłumie jest prosta. Trudne są tylko jej konsekwencje. Nieraz choć wydaje nam się, że jesteśmy gotowi oraz, że wystawienie własnej sylwetki na opinię publiczną, zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne. Niestety, ale właśnie wtedy większość rezygnuje i wraca do starych norm i zasad.

Sprawę dodatkowo komplikują nasi bliscy, którzy choć, jak twierdzą, chcą dla nas dobrze, wcale się tak nie zachowują. Ich nieustanne ‘pomaganie’, dawanie nielicznych ‘rad’ i ‘wskazówek’ może nieraz przyprawić o ból głowy czy też depresję.

Najtrudniejsze są początki

Każdy kiedyś zaczynał. I choć zdanie to jest oklepane jak czwartkowe kotlety, jest również boleśnie prawdziwe. Początki są trudne i depresjonujące, gdyż zawsze osnute są mgłą niepewności i wątpliwości. Ich zgniecenie i wyrzucenie graniczy z cudem, wystarczy jedynie je przeczekać. Gdy zaczniesz widzieć efekty, same uciekną.

Jak więc przestać się przejmować i dręczyć myślami innych?

Porozmawiaj sam ze sobą i zastanów się na plusami i minusami tego problemu. Już teraz mogę ci śmiało powiedzieć, że minusy przeważają przynajmniej 10-krotnie.

Skoro już mamy ustalone, że zjawisko to jest nie korzystne i, że musisz jak najszybciej uciec z tej cholernej pułapki, teraz przejdźmy do tego, jak to uczynić.

Próbuj łapać swoje myśli.
Kiedy chcesz coś zrobić, ale obawiasz się reakcji otoczenia, zastanów się, czy ta rzecz jest nielegalna i czy komuś zaszkodzisz, jeżeli odpowiedź brzmi ‘nie’- po prostu to zrób. Wyłącz myślenie i to zrób. Ot tak. A później przejdź do innego tematu i nie roztrząsaj tematu. I tak w kółko.

Znajdź osoby zafascynowane tym samym tematem/ stylem życia.
Samotność jest najgorszym przeciwnikiem człowieka, więc gdy robisz coś, czego twoja rodzina i przyjaciele nie rozumieją, spróbuj znaleźć osoby o podobnym do ciebie myśleniu. Nie odrzucaj oczywiście bliskich, pokaż im po prostu, że to dla ciebie ważne. Jeżeli cię kochają, zrozumieją, nawet jeżeli nie od razu.

Codziennie pytaj siebie, co cię uszczęśliwia.
Każdy z nas dąży do szczęścia. Jeżeli robisz coś co cię uszczęśliwia, w twoim życiu zabraknie miejsca na wątpliwości i łapanie opinii innych.

Prowadź dziennik i notuj swoje dzienne poczynania.
Każdy ma gorsze chwile, więc gdy takowa cię dopadnie będziesz mógł przejrzeć swoje dotychczasowe osiągnięcia, co za pewne polepszy ci humor, gdy pokaże ci, jak odważny jesteś.

Myśl o pozytywach.
Wyobraź sobie ten moment, gdy w końcu uda ci się dojść do tego momentu, o którym jeszcze niedawno tak bardzo marzyłeś i tyle razy wizualizowałeś w głowie. I odpowiedz sobie:

BYŁO WARTO?

sierpnia 19, 2019

dlaczego by nie zostać rybakiem, czyli jak sposób myślenia kształtuje naszą rzeczywistość

dlaczego by nie zostać rybakiem, czyli jak sposób myślenia kształtuje naszą rzeczywistość
Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego twoje życie wygląda, tak jak wygląda? Dlaczego nie jesteś milionerem, ojcem trójki dzieci albo astronautą? Dlaczego nie zarabiasz pracując na roli, a twoją pasją nie jest brukarstwo? Dlaczego?

Codzienność każe nam wybierać. Jabłko czy gruszka, herbata czy kawa. I choć zwykle nie mamy problemu w decydowaniu o błahostkach dnia dzisiejszego, te mniej codzienne dylematy przysparzają nam nieraz ogrom problemów i bólu głowy. Lekarz czy malarz, Polska czy Ameryka. Ludzkie wybory oraz zawzięte dyskusje odgrywające się w głowach ludzkich są fascynujące. Każdy z osobna postawiony przed wymagającym koncentracji i złożonego rozumowania zadaniem inaczej do niego podejdzie. Jedni od razu zabiorą się za majsterkowanie i próby otwarcia wszystkich możliwych furtek w celu rozwiązania problemu, inni zaś szczegółowo rozważą wszystkie informacje w głowie. A następnie każdy z nich rozwiąże je całkowicie inaczej.

Tak samo, jak w życiu nic nie jest czarno- białe, tak samo nie istnieją decyzje jednokrotnego wyboru. Nawet, jeżeli z pozoru na takie wyglądają. Życie jest jednym z najgorszych egzaminów, w których brak zadań jednokrotnego wyboru, a każdą pisemna odpowiedź należy poprzeć przekonującymi argumentami.

Schematy. Nasze mózgownice działają na zasadzie schematu. Raz zastosowane rozwiązanie zakończyło się sukcesem? Cudownie, zróbmy to jeszcze raz!

To właśnie dlatego doświadczenie jest tak istotnym elementem samorozwoju oraz kształtowania osobowości. Sytuacje, które przeżywamy, poprzez towarzyszące im emocje, uczą nasze głowy, co warto, a co nie, przy następnej podobnej sytuacji, wprowadzić w życie. Ogromną rolę ogrywa sposób, w jaki zostaliśmy wychowani, a więc wartości, jakimi przez lata nas karmiono oraz zadania, przed jakimi nas stawiano. To właśnie za dzieciaka człowiek pochłania najwięcej wiedzy oraz kształtuje swój charakter, a co za tym idzie- wytwarza główne połączenia synaptyczne i drogi myślenia.

Sposób w jaki patrzymy na życie jest odbiciem naszych przeżyć i doświadczeń. Osoby młode, które w życiu nie wycierpiały za dużo, podejmują nieraz decyzje niezwykle naiwne i krótkowzroczne, oparte na zaufaniu i wierze w ludzi, podczas gdy myślenie osób starszych, nieraz sparzonych światem zewnętrznym, staje się bardziej racjonalne.

Czy to źle?

Gdyby każdy z nas myślał tak samo, a życie dzieliło by się na czarno białe nie różnilibyśmy się niczym od wytworu dzisiejszej informatyki. Wszyscy bylibyśmy jednakowi, brak byłoby nieporozumień, kłótni, problemów. Było by też nudno i monotonnie, a życie stałoby się więzieniem.

Cieszmy się swoją wolnością.

lipca 20, 2019

Czy praktyczność wyklucza kreatywność?

Czy praktyczność wyklucza kreatywność?
Dzisiejszy świat każe nam wybierać- słodkie czy słone, czarny czy biały, metal czy klasyka. Każda podejmowana decyzja kształtuje naszą osobowość i świadczy o naszym charakterze. Skutków niektórych z nich nie zauważamy, drugie nas ograniczają i tłamszą, pociągając za sobą bowiem nieprzyjemne skutki i jak lawina popychając nas w dół. Jednym z takowych wyborów krzywdzącego kategoryzowania jest wybór między kreatywnością a praktycznością.

Człowiek kreatywny to osoba barwna, ciekawa świata i błyskotliwa. Na wszystko ma innowacyjne rozwiązanie i bystrą odpowiedź. Jej głowa jest pełna pomysłów i nowych ścieżek rozwoju.

Praktyk natomiast jest realistyczny, rozsądny i wszystko analizuje. Nie zastanawia się nad kolorem grzywy jednorożca, ani nie staje przed dylematami dotyczącymi koloru malowanego łosia. Interesują go fakty, a nie gdybanie o przyszłości.

Czy te dwa światy nie mogą się ze sobą połączyć? Czy osoba kreatywna nie może być jednocześnie praktyczną?

Każdy z nas, po osiągnięciu magicznego wieku 18 lat, stawiany jest przed wyborem dalszej ścieżki życiowej. Dla jednych jest to bułka z masłem, nawet nie wybór lecz stwierdzenie oczywistości, inni zmagają się z możliwościami latami, nieustannie wahając się i rozważając wszelkie możliwe opcje, od lekarza po mechanika samochodowego.

Problem znajomości własnej osoby ma podłoże w systemie dzisiejszej edukacji, który nacisk kładzie na suche fakty i wrzucanie do głów uczniów kolejnych cyferek. Brak w nim zaś psychologii, nauki o uczuciach i rozumieniu mechanizmów kierujących naszymi myślami. Jedyną wolnością, jaką posiadamy jest wybór rodzaju szkoły oraz profilu, który w większości podejmowany jest w ciemno, na podstawie eliminacji najgorszych scenariuszy. W tak młodym wieku, w dodatku nie posiadając żadnego doświadczenia ani wiedzy, idziemy za tłumem, bądź za głosem rodziny, kolejno barykadując sobie kolejne możliwości i alternatywy swojego przyszłego „ja”.

Pobudka następuje zwykle w momencie ukończenia szkoły średniej, kiedy już sami musimy wziąć na swoje barki ciężar naszego dalszego losu. W tym momencie po raz pierwszy jesteśmy wolni, już nic nie musimy. I kompletnie nie wiemy, jak to działa.

Szkoła jest wygoda- naucz się, co ci dają i wszyscy będą z ciebie dumni. Ukończenie szkoły jest trudne- nie da się uszczęśliwić wszystkich. To właśnie wtedy na siłę próbujemy zrozumieć samego siebie- jakie mamy potrzeby, pragnienia i cele. Jakim człowiekiem jesteśmy, a jakim być chcemy. Na czym nam zależy i jakimi wartościami się kierujemy. Staramy się poznać swoje możliwości i predyspozycje, co nam przychodzi z łatwością, a co jest dla nas męczarnią. Brak doświadczenia w rozumieniu złożoności jednostki jaką jest człowiek prowadzi do wielu nieporozumień w tym, że każdy z nas pasuje do foremki. I tak właśnie okaleczamy część siebie, poprzez zdecydowanie, że jesteśmy kreatywni, zaś praktyczność i analiza to cechy, które od nas uciekły. Prosta kalkulacja- albo to albo to.

Życie nie jest takie proste

Nie ma osoby, która nie posiadałaby choćby ziarenka umiejętności logicznego myślenia i rozsądku, tak samo jak każdy w pewien sposób jest kreatywny i pomysłowy. I choć u każdego cechy te rozwinięte są w różnym stopniu i różny sposób, ich współistnienie nie powoduje zgrzytów. Zarówno kreatywnością, jak i praktycznością cechowali się nasi przodkowie, co można z łatwością prześledzić czytając historię ludzkości. Wywarzanie coraz to nowszych i sprawniejszych narzędzi, tworzenie sideł, malowidła naścienne w jaskiniach- to wystarczające dowody wskazujące na niezbędność tych cech w życiu człowieka.

I choć dzisiejsze społeczeństwo każe nam wybierać, powinniśmy nie ulegać presji i powoli odnajdywać swoje miejsce, nieobciążeni oczekiwaniami „rodziny ścisłowców”. Kto wie, może oni także żałują swojego wyboru?

lipca 15, 2019

Nie jestem wystarczająco dobra - jak przestać się porównywać z innymi

Nie jestem wystarczająco dobra - jak przestać się porównywać z innymi
Zatrważający procent dzisiejszego społeczeństwa określa swoją wartość liczbą polubień w mediach społecznościowych. Przyrost obserwujących okazuje się mieć wartość nieraz większą niż utrzymywanie dobrych relacji z rodziną czy przyjaciółmi, a chęć zdobycia lajków przypłacana jest wielokrotnie ośmieszaniem i robieniem z samego siebie klauna. Osoby upubliczniające się w sieci coraz częściej stają się celebrytami, które zarabiają na swoich idealnych sylwetkach i opowiadaniu tysiącom ludzi o tym, jaką zupę ugotowały na obiad. Wszechobecny kult piękna oraz szczupłej sylwetki budzi w wielu osobach uczucie niższości i "gorszości", a także niezrozumienia, dlaczego życie innych może być tak doskonałe, podczas gdy przy nieustannych staraniach, samemu nigdy nie osiąga się oczekiwanych rezultatów.

Media społecznościowe są niezwykle potężnym narzędziem, kontrolującym wszystkich jego użytkowników. Wpływają na to, jakie informacje do nas docierają, umożliwiają bądź przeszkadzają rozprzestrzenianiu się wiadomości, a także wpływają na odbiór wprowadzanych przez nas danych.

Drugą kwestią są sami użytkownicy. W sieci każdy pragnie zaprezentować się z jak najlepszej strony. Coraz częściej działania ludzkie w kierunku kreowania własnej sylwetki przekraczają jednak granice. Powiększanie biustu, usunięcie boczków czy liposukcja nóg to jedne z codziennych zabiegów tysięcy osób wstawiających „swoje” zdjęcia na profile.

Można by stwierdzić, że media społecznościowe są więc swego rodzaju pułapką dla każdego, kto użytkuje je w sposób nierozsądny, bez zastosowania filtrów i przesiewu dostarczanych informacji.

Nieraz nawet świadomi zafałszowania treści pojawiających się w sieci, nie jesteśmy w stanie zaprzeczyć rodzącym się w głowie uczuciom niedowartościowania i niższości. Zaślepieni pozornym ideałem tracimy z oczu autentyczność i prawdziwe życie, zaczynamy nienawidzić własne ciało, jak i samego siebie, że nie potrafimy schudnąć, przytyć, czy zbudować mięśni.

pokochaj samego siebie

Zarazem najważniejszym, jak i najtrudniejszym krokiem w kierunku uwolnienia się od porównywania własnej osoby z innymi, jest pokochanie własnego ciała i duszy. To właśnie akceptacja, a więc pogodzenie się z własnymi niedoskonałościami, jest kluczem do zrozumienia, że jest się wystarczająco dobrym, oraz, że każdy z nas jest inny, ma inną budowę ciała i predyspozycje, a więc nie zawsze możliwym jest osiągnięcie założonych celów. Zaakceptowanie i pokochanie swoich wad oraz zalet pozwala więc na uwolnienie się z pułapki porównywania się z innymi.

znajdź własną ścieżkę i podążaj nią

Tak jak na swój wygląd zewnętrzny nie mamy za dużego wpływu, tak na to jakimi informacjami karmimy swój mózg już tak. Brak rozwoju osobistego, nieustannego poznawania i nauki otaczającego nas świata uniemożliwia nam bycie szczęśliwymi. Stanie w miejscu nie jest ani korzystne ani przyjemne – monotonia codzienności potrafi solidnie przytłoczyć oraz powodować depresyjne myśli. Dysponując zbyt dużą ilością wolnego czasu zaczynamy przesadnie koncentrować się na sobie samych, wyolbrzymiamy posiadane problemy oraz oskarżamy nasze otoczenie, że nam nie pomaga. Aby zaprzestać powątpiewać w siebie i porównywać się z innymi – lepszymi – zacznij działać, znajdź sobie pasję, otaczaj się nią z wszystkich stron.

fake it till you make it

Każdy od czegoś zaczynał. Jeżeli interesujesz się mediami, lecz nie masz pojęcia jak to wszystko ugryźć, pytaj, naśladuj, informuj się. Duża część sukcesu to mina, jaką utrzymujemy w górze na szczyt. Ludzie odbierają nas zmysłami, więc adekwatny ubiór, prawidłowa wymowa i poprawna polszczyzna są w stanie zdziałać cuda.

znajdź szczęście

Nie ma jednego przepisu na szczęście, lecz szczęście jest jedynym przepisem na uwolnienie się z łańcuchów porównywania samego siebie z innymi. I choć odnalezienie szczęścia jest niezmiernie trudnym zadaniem, wymaga ogromnych pokładów odwagi i determinacji, to czyni człowieka wolnym. Człowiek szczęśliwy nie szuka wsparcia w innych, nie porównuje siebie z innymi, gdyż jest dumny ze swojej osoby i nie potrzebuje dla akceptacji siebie aprobaty innych.

Powodzenia!